Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Płazy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Płazy. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 30 marca 2014

Jak Ci na imię Bocianie?


Myślałem, że niczego ciekawego w tym tygodniu nie uda się sfotografować i będę musiał posiłkować się rezerwami (już dosyć dużymi). Teoretycznie teraz czas na kaczki. Niestety, obecność człowieka nad wodą kaczki kojarzą jednoznacznie z myśliwymi (polowania podczas przelotów), zatem te są obecnie nad wyraz płochliwe i nawet siatki maskujące niewiele dają. Ale nie wokół samych kaczek świat się kręci.




 Ten dzień musiał kiedyś nadejść.  Oto na lokalne gniazdo powrócił Pan Bocian. Przestawia na razie patyki, wyrywa trawę i klekocze za bocianią panną (te wracają później, „na gotowe”). Zróbmy mały konkurs – zaproponujcie jakieś imię dla naszego dzielnego bociana. Wygra najlepsza propozycja.


Dodam tylko, że na razie nie do końca poważnie traktuje rolę bociana:


Struś z Afryki przyleciał :)



Korzystając z pogody człowiek aż ma się ochotę poprzechodzić po nieznanych terenach i poszukać ciekawych stanowisk. I tu muszę napisać dwie rzeczy. Po pierwsze: Szkoda, że nie zabieram ze sobą „szerokiego” obiektywu, bo długi nie nadaje się do fotografowania widoków. A znalazłem parę przepięknych miejsc.  Po drugie: Zaskakujące, jak często wymarzone plenery okazują się praktycznie w sąsiedztwie miejsc, które odwiedzam bardzo często.


W pierwszym planie kuna leśna.


Pozdrawiam.

sobota, 18 czerwca 2011

Brzydki i wiecznie głodny.

Ropucha szara - Bufo Bufo

Głowa duża, z dużym, zaokrąglonym pyskiem. Oczy osadzone bocznie, poziome źrenice, tęczówki o pięknym bursztynowym kolorze.  Ciało masywne na krótkich kończynach, tylne dosyć dobrze umięśnione. Słabo widoczne, ale rozpoznawalne błony bębenkowe (nie ma na nich brodawek), pomiędzy oczami a potężnymi gruczołami przyusznymi. Z całą pewnością nie najpiękniejsze stworzenie, ale bardzo ciekawe. Akwenów wodnych potrzebują tylko do godów, poza tym jest to stworzenie wybitnie lądowe. Młode żerują całą dobę, dorosłe osobniki prowadzą nocny tryb życia.




Zdawać by się mogło, że tak źle zaprojektowane zwierzę nie ma dużej szansy przeżycia. I byłaby to prawda, gdyby nie swoista metoda obrony. Widzicie te brodawki? Każda z nich jest wypełniona żółtą trucizną, który wyzwala się podczas jej uszkodzenia (wystarczy mocniej potrzeć). Ropucha nie ma możliwości na własne życzenie wyzwolić jadu. Niemal każde stworzenie próbujące pożreć ropuchę nie jest w stanie wytrzymać piekącej, gorzko-kwaśnej i trującej substancji. Stąd można wywnioskować, że jad pełni najpierw odstraszającą , a dopiero potem zabójczą rolę. Jad składa się z dwóch składników: bufotaliny zakłócającej akcję serca oraz bufoteniny działającej nasennie.



Będąc producentem jadu, sama ropucha jest niewrażliwa na jad otaczających ją stworzeń, w tym żmij. Zabicie jej tym jadem wymaga dwukrotnie większej dawki niż potrzebna jest do zabicia dorosłego kota. Pszczoły również nie stanowią dla niej wyzwania.






Ropuchy, a zwłaszcza samice to gatunek żarłoczny, wręcz drapieżny. Żadna forma życia zdolna się zmieścić do jej pyska - owad, larwa lub dżdżownica nie może czuć się bezpieczna w obecności ropuchy. Dodatkowo potrafią pożreć inne płazy, niewielkie jaszczurki, zaskrońce a nawet dorosłe myszy (!). Paradoksalnie głównym zagrożeniem ropuchy są dorosłe już zaskrońce, odporne na jad ropuch.






Zapadają w sen zimowy, trwający od połowy października do końca marca. Zaraz po przebudzeniu zaczynają okres godowy, trwający miesiąc. Resztę roku żerują. Żyją długo, w niewoli około 40 lat. Gatunek ze względu na pożyteczność (jako jedno z niewielu stworzeń nie gardzi stonką) jest pod chroną.