Myślałem, że niczego ciekawego w
tym tygodniu nie uda się sfotografować i będę musiał posiłkować się rezerwami (już dosyć dużymi). Teoretycznie teraz czas na kaczki. Niestety,
obecność człowieka nad wodą kaczki kojarzą jednoznacznie z myśliwymi (polowania
podczas przelotów), zatem te są obecnie nad wyraz płochliwe i nawet siatki maskujące
niewiele dają. Ale nie wokół samych kaczek świat się kręci.
Ten dzień musiał kiedyś nadejść. Oto na
lokalne gniazdo powrócił Pan Bocian. Przestawia na razie patyki, wyrywa trawę i
klekocze za bocianią panną (te wracają później, „na gotowe”). Zróbmy mały
konkurs – zaproponujcie jakieś imię
dla naszego dzielnego bociana. Wygra najlepsza propozycja.
Dodam tylko, że na razie nie do
końca poważnie traktuje rolę bociana:
![]() |
| Struś z Afryki przyleciał :) |
Korzystając z pogody człowiek
aż ma się ochotę poprzechodzić po nieznanych terenach i poszukać ciekawych
stanowisk. I tu muszę napisać dwie rzeczy. Po pierwsze: Szkoda, że nie zabieram
ze sobą „szerokiego” obiektywu, bo długi nie nadaje się do fotografowania
widoków. A znalazłem parę przepięknych miejsc. Po drugie: Zaskakujące, jak często wymarzone plenery okazują się praktycznie w sąsiedztwie miejsc, które odwiedzam bardzo często.
![]() |
| W pierwszym planie kuna leśna. |
Pozdrawiam.







