Uchwcone obiektywem. Polska.
Halo Słoneczne (środek). Tęcza powstała na wskutek załamywania światła przez kryształy lodu na odpowiedniej wysokości.
Pozdrowienia z Królestwa Szwecji.
sobota, 20 sierpnia 2011
środa, 10 sierpnia 2011
A życie toczy się dalej...
Skowronek Polny - Alauda arvensis
Nie wszystko zawsze się udaje. Czasami tracimy coś, to normalna kolej rzeczy. Lecz życie toczy się dalej. Oto fotorelacja z gniazda Skowronka, ze smutnym końcem. Historia zaczyna się w połowie maja, podczas naprawiania płotu natrafiłem na całkiem odsłonięte gniazdo, wetkane miedzy gałęzie, na ziemi. Było w nim wtedy jedno jajo.
Tydzień później jajek było już sześć. Większość ptaków znosi jajka w tempie jednego jajka na dzień. Posiadały charakterystyczną obwódkę z plamek na tępym czubku, stąd moja ocena, że to Skowronek.
Tutaj historia się kończy. Po kilku dniach po jajkach nie było śladu, a gniazdo było w żaden sposób nie zniszczone. Może wąż. Na szczęście skowronek może lęgnąć się do trzech razy w roku.
czwartek, 4 sierpnia 2011
Gęś po szwedzku.
Hälsningar från Konungariket Sverige! - Pozdrowienia z Królestwa Szwecji!
Bernikla Białolica - Branta leucopsis
Jest to typowa gęś północna. Rzadko występuje w Polsce, do zobaczenia w stanie dzikim tylko w przelotach. Hodowane również dla przyjemności jako ładny ptak. Niewiele można o tym ptaku powiedzieć, zachowuje się zupełnie normalnie jak na gęś przystało. Wyjątkiem jest pora godowa, kiedy samce przepędzają wszystko co wejdzie im w drogę.
Lęgnie się raz w roku, składając od 2 do 9 jaj, jednak w warunkach hodowlanych mogą znieść do 14, jednak nie wszystkie mogą być wtedy poprawnie inkubowane.
Lubi duże grupy, w Sztokholmie są tak przyzwyczajone do ludzi, że zachowują się jak nasze gołębie. Zjada to co wszystkie gęsi: rośliny wodne i na zimę nie pogardzi mięczakiem lub skorupiakiem.
poniedziałek, 25 lipca 2011
Motylowo.
Mam atlas, próbowałem, poddałem się. Identyfikacja motyli po gąsienicy jest zadaniem dla mnie karkołomnym jeżeli chodzi o samodzielne nauczenie się go. Staram się unikać tego typu postów, ale bedą same zdjęcia.
Na początku lipca jest zdecydowany wysyp motyli, zaraz po wyciszeniu wszystkich ptaków, zmęczonych godami i wychowywaniem potomstwa. A już się bałem, że lato będzie nudne.
Na pewno będzie jeszcze jeden taki post, zdjęć jest sporo.
Pozdrawiam.
niedziela, 17 lipca 2011
Nocna Paskuda
Kuna domowa (czasami zwana kamionką) - Martes foina
Występujący w prawie całej europie ssak, prowadzący nocny tryb życia. Sprawny drapieżnik- zjada wszystko do rozmiarów kury lub królika, lecz nie gardzi owocami. Często łapie się ją w pułapki żywołowne (gatunek pod ochroną!) za pomocą jaj, które uwielbia. Mieszka przy siedzibach ludzkich, te wybrały mój strych.
Natura wyposażyła te stworzenia w zdolność ciąży przedłużonej. Jest to czasowe zahamowanie rozwoju zarodków, aby mogły się urodzić w dogodnej dla matki porze. W przypadku kun ciąża trwa około dziewięć miesięcy. Żyją około dziesięciu lat.
Na zdjęciach młode, nic nie robiące sobie z mojej obecności. Obecnie już się wyprowadziły... na pożegnanie zabierając jedna kurę.
Złapaną za młodu kunę można z powodzeniem udomowić, dawno temu już nieżyjący wujek posiadał jedną. Była na tyle inteligentna żeby spać w łóżku, nie podjadać jeżeli ktoś się na nią patrzy i załatwiać swoje potrzeby poza domem. Obecnie jest to gatunek pod ochroną, więc udomawianie jej, jak i zabijanie jest zabronione.
Występujący w prawie całej europie ssak, prowadzący nocny tryb życia. Sprawny drapieżnik- zjada wszystko do rozmiarów kury lub królika, lecz nie gardzi owocami. Często łapie się ją w pułapki żywołowne (gatunek pod ochroną!) za pomocą jaj, które uwielbia. Mieszka przy siedzibach ludzkich, te wybrały mój strych.
Natura wyposażyła te stworzenia w zdolność ciąży przedłużonej. Jest to czasowe zahamowanie rozwoju zarodków, aby mogły się urodzić w dogodnej dla matki porze. W przypadku kun ciąża trwa około dziewięć miesięcy. Żyją około dziesięciu lat.
Na zdjęciach młode, nic nie robiące sobie z mojej obecności. Obecnie już się wyprowadziły... na pożegnanie zabierając jedna kurę.
Złapaną za młodu kunę można z powodzeniem udomowić, dawno temu już nieżyjący wujek posiadał jedną. Była na tyle inteligentna żeby spać w łóżku, nie podjadać jeżeli ktoś się na nią patrzy i załatwiać swoje potrzeby poza domem. Obecnie jest to gatunek pod ochroną, więc udomawianie jej, jak i zabijanie jest zabronione.
niedziela, 10 lipca 2011
Czas leci...
Wiem, że dni są teraz najdłuższe w roku. Niestety to za mało, przydałyby się jeszcze ze 3h dziennie. Roślinność rozrasta się w zastraszającym tempie. Kiedy w sadzie (zasadzonym około 2-4 lata temu) chwasty zaczynały przewyższać drzewka sprawa wydawała się przegrana. Wycinka takiej dżungli zajęłaby mi kilka dni, jak nie tygodni. Całe szczęście zostało to załatwione przez sąsiada i jego sprzęt w ciągu kilkunastu minut. Dobrze jest mieć dobrych sąsiadów ;)
Miałem do zagospodarowania ziemię z kompostnika, trochę cegieł z gruzu i sadzonki roślin. Poza porządkami trzeba też budować, a skoro już musiałem coś z tym zrobić...
Przed:
Po:
No to wykorzystane około 2% sadzonek do wysadzenia, jakieś 3% ziemi z kompostników i może 2% gruzu ;)
Zawsze go słyszę, ale w końcu udało się go sfotografować. Oto mój dyżurny bażant (samiec), kiedy już schowałem aparat okazało się ze kilka metrów dalej jest jego partnerka. Ciekawe czy mają małe, dużo lisów u nas.
No i wczoraj udało się znaleźć pierwszą kanię:
Walka z napierającą roślinnością trwa. Na każdym kroku znajduje zawsze coś godnego uwagi, więc oczekujcie kolejnych postów. Pozdrawiam.
Miałem do zagospodarowania ziemię z kompostnika, trochę cegieł z gruzu i sadzonki roślin. Poza porządkami trzeba też budować, a skoro już musiałem coś z tym zrobić...
Przed:
Po:
No to wykorzystane około 2% sadzonek do wysadzenia, jakieś 3% ziemi z kompostników i może 2% gruzu ;)
Zawsze go słyszę, ale w końcu udało się go sfotografować. Oto mój dyżurny bażant (samiec), kiedy już schowałem aparat okazało się ze kilka metrów dalej jest jego partnerka. Ciekawe czy mają małe, dużo lisów u nas.
No i wczoraj udało się znaleźć pierwszą kanię:
Walka z napierającą roślinnością trwa. Na każdym kroku znajduje zawsze coś godnego uwagi, więc oczekujcie kolejnych postów. Pozdrawiam.
Porosty – zarys ogólny część 2/2
To niepozorne dziwadła są najbardziej długowieczną grupą stworzeń w naszym kraju. Istnieją osobniki, które mają 3,5-4,5 tysiąca lat, a niektóre źródła mówią o 10 tysiącach lat. Ponieważ tak długie życie wymaga stabilnego podłoża, oczywistym jest że te okazy żyją na skałach w górach. Tak dokładne oszacowanie wieku jest możliwe dzięki bardzo równomiernemu i powolnemu rozrostowi (rzędu setnych minimetra rocznie). Pozwala to na dokładne oszacowanie zarówno wieku porostu, jak i również określenie jak dawno dana skała została odsłonięta. Ta metoda badania nazywana jest lichenometrią i jest jedyną metodą do datowania odsłonięć skalnych.
Porost to fabryka chemiczna – jeżeli oddzielimy grzyba od porostu, to obaj nie będą w stanie wyprodukować takich związków chemicznych, jakie mogą zrobić razem. I są to bardzo różne związki, często produkowane wyłącznie przez tą grupę grzybów. A jakie to są związki? Mogą to być toksyny. W zasadzie można powiedzieć, że glon stara się uśmiercać swoje otoczenie dla własnej wygody (ale dla skali mikro – nic groźnego dla nas). Porosty często również walczą pomiędzy sobą, zarówno chemicznie jak i mechanicznie (porastają się nawzajem). Wśród związków produkowanych przez porosty są również antybiotyki. Niektóre zwierzęta potrafią wyszukiwać i zjadać konkretne gatunki porostów, celem leczenia (zwierzęta też mają swoją medycynę!).
Subskrybuj:
Posty (Atom)
















