czwartek, 27 czerwca 2013

Dublety: częśc II

Pierwszy poważny test nowej zabawki. Pisałem, że dobry dublet wymaga pokazania relacji pomiędzy dwoma gatunkami. A co to za fotogeniczny dublet - łowca i ofiara. Zwłaszcza, że (patetycznie ujmując) oba są "nie z naszej bajki" - świata nieba i świata wody.





Pozdrowienia ze Szwecji. Już niedługo Polska.

niedziela, 16 czerwca 2013

Oko w oko.


Jest zasada która mówi, że dobre zdjęcie przyrodnicze to takie, w których obiekt nie patrzy się sztywno w obiektyw. „Model” ma zajmować się swoimi sprawami, niejako „pozować” do sesji. I na tym właśnie polega jedna z największych trudności w fotografii. Popatrzmy zatem, jakich zdjęć nie powinno się robić.






Czasami jednak portret „frontalny” może być tematem. Jest coś w dumnej postawie koguta, co przyciąga oko.


Pozdrawiam.

niedziela, 26 maja 2013

Leśne ogryzki.


Zwierzęta pozostawiają całkiem sporo śladów swojej działalności, o ile wiemy czego szukać. Najbardziej oczywiste są tropy, ale wymagają one odpowiednich warunków do powstania. Tym razem pokarzę wam dwa małe przykłady innych śladów, a dokładnie resztki z jedzenia.
Bardzo charakterystycznie ogryziona szyszka musi być dziełem gryzonia, bowiem ptaki nie mają dostatecznie dużo siły aby rozerwać szyszkę. Ta szyszka należała prawdopodobnie wiewiórki, ciężko bowiem szukać innego winnego skoro znalazłem ją po jej domem.



A oto nieco bardziej ciekawy przypadek. To pióro dzięcioła zostało bez jakiejkolwiek wątpliwości odgryzione przez ssaka, zapewnie lisa. Naprowadza na to nas dudka (część która wchodzi w skórę), a dokładnie jej brak. Ptaki wyciągają pióra z ofiary, pozostawiając je w nienaruszonym stanie. Ssaki odgryzają pióra, a część z nich zostaje połamana.

 
Jak widzimy każdy wydawać by się mogło mało znaczący kawałek może dać cenne informacje, znacząco ułatwiając poszukiwania. Pozdrawiam.

niedziela, 19 maja 2013

Dublety


Czasem, w odpowiednim miejscu i odpowiednim czasie zdarza się złapać różne zwierzęta na jednym zdjęciu. Dobry dublet powinien tworzyć skalę porównawczą oraz ukazywać interakcje między zwierzętami. Dlatego muszę powiedzieć, że dobrego zdjęcia w tym temacie jeszcze nie zrobiłem, ale zawsze można popatrzeć na próby.






sobota, 11 maja 2013

Zmiany z lisem w tle.


„… i tak oto jestem w Szwecji.”. Jestem odcięty od wszelkiej literatury. Co gorsza, teleobiektyw doznał poważnej awarii i nie mogłem go zabrać ze sobą. Stało się to, czego najbardziej się bałem: dawna równowaga opisy/zdjęcia nie jest dłużej możliwa.


Do czasu powrotu opisy będą szczątkowe, zakładając, że takowe się pojawią. Ale w ramach udowodnienia swoich dobrych intencji daję wam NAJLEPSZE zdjęcie które do tej pory zrobiłem. Bowiem jak często widzi się lisa w locie? Ponieważ będę uwolniony z obowiązku pisania, aktualizacje będą częstsze. Możliwe, że nawet regularne.



Kiedy wrócę do Polski? Nie mam pojęcia, ale nie bójcie się. Szwecja to piękny kraj, ale to nie jest mój dom.

piątek, 19 kwietnia 2013

Wiosna


Cięcie, sadzenie, przesadzania, wycinanie, palenie, remontowanie…

Las od pewnego czasu stał się domem stadka bażantów.

 
Eksperyment w toku: sok z brzozy (która i tak ma być wycięta).


Sok przyciąga też mnóstwo motyli.


Pozdrawiam.