poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Czas najwyższy złapać za aparat.


Nowy aparat, nowa optyka, stroje maskujące (ciekawostką jest, że do tej pory wszystkie zdjęcia były robione bez niego), kamuflaże, pół szafy nowoczesnej, fachowej literatury… Jednak ostatnie trzy tygodnie całkowicie musiały zostać poświęcone na opanowanie roślinności aby w ogóle myśleć o zdjęciach. Dopiero trzy dni temu zacząłem chodzić na patrole celem ustalenia pobytu i ścieżek zwierząt. Co prawda takie patrole dają możliwość zrobienia pewnych ujęć, ale latające czy wpatrzone w obiektyw sarny już tak nie bawią...


Oczywiście straciłem przez ten czas wiele okazji na zdjęcia, ale dopiero teraz pola pod naporem kombajnów zaczynają się „otwierać”. Kto próbował przechodzić przez dojrzały rzepak ten wie o co chodzi.

Tak rzadkie w lato czyste nocne niebo (bezchmurne wcale nie znaczy przejrzyste, zwłaszcza w lato!) aż prosi, aby je sfotografować. Pierwszy test wypadł obiecująco, dając kilka pomysłów jak wykorzystać to zjawisko dla ciekawszych kompozycji, ale póki nie spróbuję nie będę zdradzał szczegółów.


Chciałbym zwrócić na coś uwagę przy okazji tego zdjęcia. Ponieważ większość z nas żyje z dala od miejsc gdzie można zobaczyć drogę mleczną, zapominamy jak duże wrażenie musiało one wywierać na naszych przodkach. Bowiem mamy tu potężny dysonans. Chaos dnia codziennego: nieregularności, mnogość form i nieprzewidywalność (np. pogoda). Z drugiej strony niebo to: bezwzględne regularności, cykliczność zjawisk i idealne kształty. To działa na wyobraźnię, zwłaszcza, że ten „doskonały” świat zawsze był poza naszym zasięgiem.

Pozdrawiam. Już dochodzę do momentu, gdzie będę mógł aktywniej pisać i fotografować.

piątek, 12 lipca 2013

czwartek, 27 czerwca 2013

Dublety: częśc II

Pierwszy poważny test nowej zabawki. Pisałem, że dobry dublet wymaga pokazania relacji pomiędzy dwoma gatunkami. A co to za fotogeniczny dublet - łowca i ofiara. Zwłaszcza, że (patetycznie ujmując) oba są "nie z naszej bajki" - świata nieba i świata wody.





Pozdrowienia ze Szwecji. Już niedługo Polska.

niedziela, 16 czerwca 2013

Oko w oko.


Jest zasada która mówi, że dobre zdjęcie przyrodnicze to takie, w których obiekt nie patrzy się sztywno w obiektyw. „Model” ma zajmować się swoimi sprawami, niejako „pozować” do sesji. I na tym właśnie polega jedna z największych trudności w fotografii. Popatrzmy zatem, jakich zdjęć nie powinno się robić.






Czasami jednak portret „frontalny” może być tematem. Jest coś w dumnej postawie koguta, co przyciąga oko.


Pozdrawiam.

niedziela, 26 maja 2013

Leśne ogryzki.


Zwierzęta pozostawiają całkiem sporo śladów swojej działalności, o ile wiemy czego szukać. Najbardziej oczywiste są tropy, ale wymagają one odpowiednich warunków do powstania. Tym razem pokarzę wam dwa małe przykłady innych śladów, a dokładnie resztki z jedzenia.
Bardzo charakterystycznie ogryziona szyszka musi być dziełem gryzonia, bowiem ptaki nie mają dostatecznie dużo siły aby rozerwać szyszkę. Ta szyszka należała prawdopodobnie wiewiórki, ciężko bowiem szukać innego winnego skoro znalazłem ją po jej domem.



A oto nieco bardziej ciekawy przypadek. To pióro dzięcioła zostało bez jakiejkolwiek wątpliwości odgryzione przez ssaka, zapewnie lisa. Naprowadza na to nas dudka (część która wchodzi w skórę), a dokładnie jej brak. Ptaki wyciągają pióra z ofiary, pozostawiając je w nienaruszonym stanie. Ssaki odgryzają pióra, a część z nich zostaje połamana.

 
Jak widzimy każdy wydawać by się mogło mało znaczący kawałek może dać cenne informacje, znacząco ułatwiając poszukiwania. Pozdrawiam.

niedziela, 19 maja 2013

Dublety


Czasem, w odpowiednim miejscu i odpowiednim czasie zdarza się złapać różne zwierzęta na jednym zdjęciu. Dobry dublet powinien tworzyć skalę porównawczą oraz ukazywać interakcje między zwierzętami. Dlatego muszę powiedzieć, że dobrego zdjęcia w tym temacie jeszcze nie zrobiłem, ale zawsze można popatrzeć na próby.