niedziela, 9 lutego 2014

Czas na wiosnę, czyli otwarcie sezonu.

              Sezon na zdjęcia przyrodnicze w zasadzie trwa cały rok, ale człowiek sam z siebie dąży do zamknięcia pewnych wydarzeń w rozdziały. U mnie tym wiosennym, wielkim wydarzeniem oddzielającym lata jest rozpoczęcie napuszczania wody do stawów. Życie wraca wtedy do wielkich otwartych przestrzeni, a wszystkie wracające z dalekich zimowisk ptaki lądują tutaj, aby nabrać sił do dalszych wędrówek lub zostać do jesieni. Ilości gęsi i kaczek są krótko mówiąc niezmierzone.


                Widać nie tylko ja miałem chrapkę na gęsi. Nieczęsto można zobaczyć lisa na otwartej przestrzeni w środku dnia. Szkoda tylko, że był dosyć daleko.


                Przeszedłem zobaczyć też jak wygląda w tak ładnym słońcu niedawno odkryte małe leśne oczko wodne. Muszę powiedzieć, że do leśnych ujęć teren nadaje się świetnie, bowiem dosyć rzadko porozstawiane sosny przepuszczają dużo światła, podszycia praktycznie brak, wszystko pokrywają mchy i jagody... teren cudny.


Siedzę pod drzewem i tak czekam, może dzik będzie, może nawet jeleń. Nagle kątem oka patrzę, idzie samotna sarna. Oparty o to drzewo czekam na czysty strzał – jest! No i tutaj zaczyna się ta smutna rzeczywistość – migawka jest głośna, więc sarna wychwytuje mnie natychmiast.



Ale koza zachowuje się jak na sarnę przystało – jest zaciekawiona. Sarna widzi słabo szczegóły, a ma do czynienia z nowym obiektem w lesie. Nie jestem ubrany jak typowy spacerowicz, twarz jest zasłonięta aparatem. Migawka, chociaż wydaje (jak na leśne warunki) dziwne dźwięki, to nie jest dla saren przerażającym dźwiękiem.


Nie mogę narzekać, zdjęcia wyszły nawet dobre i gdyby nie fatalna pozycja (siedząc oparty o drzewo, robiąc zdjęcia dokładnie do tyłu), to sesja byłaby doskonała. Nie będę wszystkich dawał bo są dosyć podobne do siebie. Cieszy również fakt, że zdjęcia zrobione są w środowisku leśnym, co jest zaskakująco trudne (i rzadkie) – mało światła, drzewa zasłaniające widok itp. itd.


Pozdrawiam.


Ps. Miałem w planach bardziej dramatyczny początek sezonu, ale nawet znośne zdjęcia dzisiaj powychodziły.

5 komentarzy:

  1. świetne fotki i miejscówka -nic tylko karimata,siatka i focić:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepsze jest to, że te miejsca są ledwie 20 minut spaceru od domu :) A w lesie aż ciężko wybrać odpowiednie miejsce, po kolei od oczka wodnego co 50-100 metrów po kolei są: nory lisów, wykarczowany las, paśnik, pas zaporowy z karmą dla dzików, ostoja jeleni. Ledwie 30 kilometrów od Milicza, zapraszam :)

      Usuń
  2. Gdzie siż znajduje takie cudne miejsce? Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardzo daleko ode mnie niestety:( Trudno:)

      Usuń

  3. Jak sięgam pamięciom tak dawno życie na wielkich zbiornikach ucichło a teraz powraca z początkiem lutego :)
    Zdjęcia są po prostu świetne :)

    OdpowiedzUsuń