Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Owady. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Owady. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 2 września 2012

Śmierć ma zapach rudbeki.


Niemal wszystkim wydaje się, że przyroda to sielskość, radość i spokój. Piękne kwiaty, sarenki, zajączki i śpiewające ptaszki. Jest to obraz fałszywy do granic absurdu. Wynika on z prostej zasady – ludzie są z natury optymistami.


Śmierć i walka jest tak oczywista i częsta, że na wsi traktuje się ją z niewiele większą uwagą niż spadające liście – czasami trzeba tylko posprzątać. A bezpardonowa walka toczy się w każdej skali, miejscu i czasie. I celem jest zawsze śmierć, cokolwiek mniejszego traktowane jest jak porażka - zbędną stratę energii po stronie atakującego oraz zazwyczaj długą i bezużyteczną śmierć po stronie broniącego się.


Bardzo lubię rudbekie – wieloletnia roślina, sama się rozsiewa, posiada piękne i odporne kwiaty. I co ważniejsze, przyciąga całe chmary motyli i innych owadów. Pięknie, słonecznie, kolorowo… nic tylko patrzeć jak ekolodzy zaczną przykuwać się do rudbeki i zabraniać ich ścinania.


                Jednak nawet tutaj matematyka jest bezlitosna. Ilość owadów przylatujących do każdego z tych kwiatów jest zawsze większa niż odlatujących.


                Mam ogromną liczbę zdjęć – niemal każdego zwierzęta jakie pokazuje. Padnięte z mrozu, głodu, na wpół zjedzone, strawione itp. itd.  Wybrałem takiego niepozornego pajączka, bo jest dosyć neutralny. Gdybym pokazał lekko dojrzałego lisa czy ogryzioną nogę sarny mógłbym dostać ban, a chyba nie ma możliwości filtrowania 18+ dla pojedynczych postów.


Pozdrawiam.



środa, 31 sierpnia 2011

Motylowo po raz kolejny.

Korzystając z przerwy w pracy, dodaje następny atak motyli.



Paź Królowej - jeden z najawiększych i najpiękniejszych motyli dziennych naszego klimatu. Jak on wleciał do mojego pokoju pozostaje zagadką do dziś.

Nieznana, lecz całkiem pospolita larwa. Masowo emigruje ze skoszonej łąki. Kawał owada, długości i grubości palca wskazującego.

poniedziałek, 25 lipca 2011

Motylowo.

Mam atlas, próbowałem, poddałem się. Identyfikacja motyli po gąsienicy jest zadaniem dla mnie karkołomnym jeżeli chodzi o samodzielne nauczenie się go. Staram się unikać tego typu postów, ale bedą same zdjęcia.

 Na początku lipca jest zdecydowany wysyp motyli, zaraz po wyciszeniu wszystkich ptaków, zmęczonych godami i wychowywaniem potomstwa. A już się bałem, że lato będzie nudne.


 Na pewno będzie jeszcze jeden taki post, zdjęć jest sporo.



Pozdrawiam.